wtorek, 29 maja 2012

Have you ever been in love?

mam się uczyć historii, nie mam do tego głowy ani siły..

nie mogę poradzić sobie z samym sobą. wstyd mi, że lecą łzy... i że brakuje słów....








życie to nie zabawa, choć chciało by się je takim postrzegać...

wtorek, 22 maja 2012

Her morning elegance

zosia jutro bedzie miala zabieg w szpitalu wywróciła sie na rowerze i wybila sobie palec dzis bylismy w szpitalu i niemogli jej nastawic jutro ma przyjechac nadczo i beda jej to robić zabiegowo.
biedactwo małe.. jak nie noga to palec..

już jest pomysł na prezent dla mamy. mam nadzieję, że będzie zadowolona.. zakładka do książek, lakier do paznokci, kartka, 3 kwiatuszki domowej roboty, koszyczek na owoce i 1 kg jabłek. to wszystko zapakować. oraz znalazłam fajny przepis na deser.. i mam nadzieję że będzie oook i tak jak zaplanowałam.

już trzeba iść spać.. bo nie wyrabiam ze snem ostatnio..


Życie, już czas. Na scenę.! Kurtyna w górę i gramy!

poniedziałek, 21 maja 2012

Dziewczyna z naprzeciwka



dzisiaj będzie kocio.. chciałabym kota. w sumie to chyba bardziej aparat, żeby móc robić zdjęcia.. liczę na to, że to ciche marzenie będzie mogło się spełnić po urodzinach.. jeszcze parę kotów i trzeba będzie się brać spać... zmęczona padam na twarz..




 najukochańszy na koniec.:






Moje życie odpłynęło kanalizacją wraz z wodą z wanny...

wkrótce witaj śnie...




Mercedes Benz

chwila przed szkołą.. może i czas na dziecięce marzenia. bo przecież kiedyś było inaczej. nie było przejmowania się, czy się przejdzie do następnej klasy a największym zmartwieniem. było jakże proste pytanie; "co będzie na obiad?" (- jedzenie).. dalej się żyje jak by się było dzieckiem. dalej w głowie są potwory tyle tylko, ze już na inną skalę..

bez głośników, bez filmów, bez seriali, bez xFactora, bez muzyki.! coś strasznego.. i w ogóle to nie to samo.. nudno.. zapominam jak smakuje piosenka. a słuchawki zepsuły się zaledwie wczoraj rano. chcę nowe głośniki a słuchawki, żeby tata naprawił..










tak, tak wiem. to tylko marzenia...

Beside You

bez uczulenia byłoby.... o niebo lepiej....

Mężczyz­na po­winien za­bierać ko­bietę do miej­sc, które jej obiecał. Szczególnie do tych, do których mieli dot­rzeć nocą.
 Janusz Leon Wiśniewski





włosów już nie mam od października. dokładniej 7 października 2011r. tak dla przypomnienia...

by, żyć trzeba chcieć. mi się nie chce, a żyję.. coś jest nie tak.? 


 

bez cienia nadziei. bez cienia szans. lecz z cichym światełkiem w oczach by móc zatonąć w Twych objęciach i powiedzieć. tak (nad)zwyczajnie; kocham Cię! i dać całusa w policzek.. czy nie wystarczy być.?

wtorek, 15 maja 2012

Breath Of Life

Florence + The Machine- Breath of Life. dziś usłyszałam pierwszy raz. tak jakoś tytuł mnie zachęcił.. i słucham już któryś raz z kolei.. spodobała się..

pierwsza ławka na 2 historiach to za wiele. złe słowa cisną się na usta. a niestety co poniektórzy mają uszy, a ja mam usta.. co za dużo to nie zdrowa. co za blisko to niebezpieczne. jakoś dziś wyjątkowo trudno było przetrwać..

mam leki. wyczytałam, że od jednego specyfiku może wystąpić mlekotok. ciekawe. ponadto nie można prowadzić samochodu i może wystąpić sedacja czyli nadmierne uspokojenie. ciekawie.

dzisiaj mimo wszystko jakoś bez weny.. czasem mnie po prostu opuszcza. idzie może do kogoś innego wydeptując ścieżki. a mnie zamyka samą z paroma myślami...

Była wypełniona życiem od stóp do ostatniego włosa na głowie. Zakochana wiedziała, że to wystarcza, by nie dławić się życiem, ale swobodnie oddychać.

niedziela, 13 maja 2012

Violet Hill

ale dziś mi tnie internet. tnie kompa...
Melek zrobiła chyba jej pierwszy tak ambitny i co najważniejsze konkursowy rysunek. wyszedł bardzo zaskakujący.. i podoba mi się... może coś jeszcze będzie mieć po mnie a nie tylko wygląd, wykluczając włosy i oczy.. fajnie by było...

studia.. prześladuje mnie to.. dziś wyczytałam, że zdawać muszę matematykę i fizykę. jednak nie potrzebna mi historia sztuki. nie ukrywam, że się cieszę. chyba, że jeszcze gdzieś indziej wyczytam to.. ale mam nadzieję, że już co innego nie wyczytam..

a jutro sprawdzian z fizyki. najpierw w sumie do lekarza. co powie? znowu da może niebieskie tableteczki..? najprawdopodobniej nie będzie mnie po raz kolejny na sprawdzianie z angielskiego. już tak niewiele do chodzenia do szkoły.. trochę się tego boję. nie ukrywam..

czasem wiem, że jestem naiwna.. wiem, że może to nie tak. ale w zasadzie pewna być nie mogę niczego więc trwam w naiwności nadziei... naiwna nadzieja potrafi każdego dnia przynieść mi maskę- wszystko jest ok. a przecież w dzisiejszym świecie tak trzeba żyć. ludzie już na powitanie nie padają w objęcia ze łzami wzruszenia w oczach. wręcz przeciwnie chowają je za największą poduszką. i cóż nam przychodzi z tłumienia prawdziwych uczuć.? może to, że nie przygnębiamy jeszcze bardziej innych.? ale znowu, gdyby ludzie bardziej byli otwarci, było by więcej szczęścia między nimi, troski, poczucia bezpieczeństwa i bycia komuś potrzebnym. tak to mija dzień za dniem. a płaczące dziecko, już nie radzące sobie z problemami jest uważane za bekse i rozdarciucha... przykry wstęp w świat masek ludzi dorosłych..

Każde Twoje przepraszam, praktycznie za nic, dodaje mi skrzydeł.. bo mnie się wydaje, i wydawać mi się może, że to jest takie wyjątkowe i takie inne..

niedziela, 6 maja 2012

Dziewczyna z naprzeciwka

włosy już są za długie.. ale zapuszczam. nie obetnę przez dłuższy, całkiem długi czas. (mam nadzieję) jedynie trzeba mi je podciąć.. em.. trzeba coś z nimi zrobić bo są nie do zniesienia.. ale to jeszcze poczekam.. jeszcze trochę....

jutro sprawdzian z angielskiego.. mam nadzieję, ze coś się jeszcze pouczymy przed.. tak mi się nie chce iść do szkoły... nieporozumienie... dlaczego my w ogóle idziemy.? nie rozumiem. i jeszcze te sprawdziany o których w zasadzie dowiedziałam się dziś.. wielkie nieporozumienie..

Dawid Podsiadło.. już chciałabym jego płytę. jest świetny.. nic więcej nie trzeba dodawać.. wzrusza...

i już kolejny tydzień minął. już odlecieli.. i już nie ma szaleńczych wrzasków, za którymi już tak bardzo tęsknię..

trzeba zacząć się uczyć. żeby mieć coś dla siebie. by coś zrobić. i być zadowolonym, z tego jak jest.. a po jutrze pewnie odda to wypracowanie, nad którym tyle się męczyłam.. oby było ok. wiem, że nie jestem jakimś geniuszem, ale..

pochodziłabym sobie po sklepach i powzdychała do ubrań... gotówki brak. jak zwykle..

jutro po Damiana.? nie lubię tego. mimo wszystko niekulturalnie..




spójrz mi w oczy i powiedz.... chociaż 'cześć'