środa, 7 marca 2012

Je veux

dzisiaj środa.. byle by przetrwać i byle by geografia jakoś poszła. nie tylko mi ale i każdemu. dlaczego środy są takie okropne. nikt ich nie lubi. ale jak już "środa minie, tydzień zginie".

chciałabym nie zapominać o blogu. bo czasem wracam do poprzednich notek. ale tak jakoś się zawsze składa, że albo w ogóle nie pamiętam o nim, albo przypominam sobie o nim jak by już pasowało schodzić z kompa.

o kurczę. po raz kolejny moje "śmieci" mnie zaskakują. i to w miłym tego słowa znaczeniu. przeszukując torebkę znalazłam ponad 10 zł. a skąd się tam wzięły to nie mam zielonego pojęcia. takie drobiazgi ale jak cieszą... jeszcze tylko byle bym znalazła łańcuszek.. pamiętam jedynie tyle, że go gdzieś dawałam żeby mi się nie zgubił.  a teraz nie pamiętam gdzie.

najchętniej nie szłabym do szkoły. posiedziałabym sobie w domu. i poleniuchowała. ferie nie nasyciły mnie wystarczająco.

mam ochotę na coś szalonego. na kawę mrożoną. żeby pójść na przekaźnik, żeby było ciepło, jakiejś zmiany. żeby kupić buty, lakiery do paznokci, mieć wolny dom na cały dzień i całą noc. spacer taki długi. o dziwo chciałabym zrobić w całym moim "bałaganie" przystępny porządek. wymienić część garderoby. namalować coś co mnie zaskoczy i oszołomi, tak po prostu poświęcić się temu. chciałabym znaleźć pomysł by ... tak by nie był "kradziony.", iść do fryzjera. zacząć się lepiej uczyć. może dość już na teraz tego wymieniania...

trzeba powoli zbierać się do szkoły... byle tylko szybko i miło minęło. i oby chłopakom obyło się bez większego przypału.. było by miło...

zacząć wszystko od nowa...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz