piątek, 23 września 2011

Breathe

ojeej. nie mam sił. katar jest wyczerpujący. i do tego ból głowy. czasem mam takie nagłe ukłucie. w jednym miejscu i nie trwa długo. tak jak by mnie ktoś w środku ukuł igłą. takie dziwne. wczoraj tylko raz mi się tak zdarzyło a dziś już dwa.

nie umiem dokładnie na ten angielski. planuję wstać koło 8. i zrobić sobie wszystko na spokojnie. i jeszcze pouczyć się na ten angielski.

jutro już piątek. jak ten czas szybko leci. ucieka tak szybko jak najszybszy z biegaczy. czy po treningu będzie biegał jeszcze szybciej? już chcę sobie usiąść spokojnie w kościele.

dzisiaj mi się udało z polskim. wreszcie muszę się zebrać i iść po ten zeszyt. bo to jest niemożliwe. w sobotę koniecznie muszę to zrobić a jutro żebym nie zapomniała o przepisaniu religii. Meluś choruje. moja kochana. chciałabym żeby była zdrowa i się tak nie męczyła. śpi u babci. z mamą. mam nadzieję że jutro już jej się polepszy. a dzisiaj jesteśmy same. jeszcze pana Tadka sobie poczytam.

przyszły tydzień. w poniedziałek idę do alergologa i  nie idę na 2 angielskie. we wtorek idę do laryngologa i nie idę na francuski. w środę jeszcze nie wiem czy będzie coś istotnego. w czwartek- piątek wycieczka. mam dodatkowy tydzień na słownictwo z angielskiego. i się z tego powodu bardzo cieszę. jednak ciesze się że jest ta wycieczka. obym nie zapomniała że mam kupić 2 chleby, 6 kiełbasek, keczup i musztardę. specjalnie dla opiekunów.

nie lubię rano i wieczorem siedzieć w pokoju i mieć odsłonięte okna. a wieczór jak by się jeszcze w pokoju światło świeciło. jest to dla mnie takie denerwujące. lubię trochę prywatności i izolacji od świata zewnętrznego. też dlatego lubię mieć na popołudnia. przynajmniej mam ciszę(choć to pojęcie względne) i spokój. a jutro sprzątanie. już mi się nie chce.

muszę się ogarnąć. jeszcze dziś muszę trochę posprzątać. normalnie burdel na kółkach. 

Serca nasze ożywione są tym samym uczuciem, mamy tylko jedno życie i spędzić chcemy je razem; mamy te same aspiracje, te same nadzieje, te same lęki. Ja i TY, sami przeciwko całemu światu.
— Alan Alexander Milne
Dwoje ludzi

Chciałabym posprzątać w swoim życiu tak jak to robię z ciuchami w mojej szafce. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz