czwartek, 16 grudnia 2010

"A kiedy tęsknie..."

tak... tęsknię..


powracają wspomienia.. rozdrapywanie ran... tak głębokich... płacz.. to jest jedyne co mogę zrobić w bezsilności... łzy spływają... i naprawdę one nie pytają się mnie o zdanie, o pozwolenie... nie one atakują... osłabiają mnie... jak by miały w jakiś sposób pomóc..


tyle się dzieję, że człowiek nie zauważa, że czas tak szybko pędzi. a gdy tylko zwróci uwagę na to, zaczyna zwyczajnie tęsknić...  we wspomnieniach pozostają najsmutniejsze chwile, lecz człowiek nie zapomina tez o tych wspaniałych.. i nie ma co ich rzucać na szalę.. a przynajmniej nie powinniśmy.. przecież one sobie nie mogą się równać.. no bo jak? przecież każdy wie, że te szczęśliwe są tymi których by za żadne skarby świata nie zamienił. a znowu te złe... (to nie właściwe określenie... ale.. ) poniekąd czegoś nas nauczyły... bo skoro o nich nie zapominamy to coś wnoszą do nas.. chcą coś nam powiedzieć..


biały śnieg o nieprzyziemnych sprawach, pruszył tak mocno, że aż stopniał...


W tedy, kiedy stałam na dachu... a podemną było śpiące miasto... W tedy On był tak blisko mnie... Cieszę się, że mogłam poczuć, że Go mam...


"A czas
płynie jakby nigdy nic
nieskończony kręci film
o takich jak my...
Moje serce
zmienia swój kształt
Już większe jest niż ja
Od nagłych wzruszeń pęka już
Pomóc nie mogę mu
A czas
płynie jakby nigdy nic
głośno liczy moje łzy
w jego ręce oddam się
poczekam kilka dni
a gdy wreszcie znów
stanę z Tobą twarzą w twarz
powiem Ci
jak było tu Ciebie brak
jak było Ciebie brak"

Anita Lipnicka- A kiedy tęsknię

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz